01/11/2026
Nie robimy już dropów!
Wszystkie ręce na pokład, robimy swoje i szykujemy dla Was nowe obiekty. W drugiej połowie listopada zaczniemy je pokazywać, tym razem trochę inaczej niż zwykle.
Kiedy zaczynaliśmy Tragheto, naturalnie weszliśmy w format dropów. Wiele wiele podobnych profili tak działa, a wrzucenie kilku obiektów na relacje pozwala skupić na nich uwagę i sprawnie przeprowadzić sprzedaż. To działało, ale z czasem zaczęliśmy zauważać pewien mankament.
Samo znalezienie obiektu to często dopiero początek. Szukamy starych zdjęć i katalogów, sprawdzamy materiały i sposób wykonania, próbujemy ustalić producenta, czasem piszemy do niego z pytaniami. Do tego dochodzi sesja zdjęciowa, gdzie chcemy pokazać nie tylko, jak dany przedmiot wygląda, ale też to, co sami w nim dostrzegliśmy.
A potem mijały 24 godziny.
Relacje znikały, a razem z nimi opisy, zdjęcia i informacje, nad którymi spędziliśmy sporo czasu. Niektóre obiekty szybko znajdowały nowych właścicieli, inne zostawały z nami dłużej. W obu przypadkach mieliśmy poczucie, że chcielibyśmy dać im trochę więcej miejsca.
Dlatego spróbujemy inaczej.
Nie przywozimy dużej liczby przedmiotów. Wybieramy te, które same zwróciły naszą uwagę, czasem znane i cenione, czasem zupełnie niepozorne. Chcemy pokazywać je pojedynczo, w ciągu tygodnia, i mieć więcej okazji, żeby opowiedzieć o tym, dlaczego właśnie one z nami przyjechały.
Co to oznacza w praktyce?
Obiekty będą pojawiać się w osobnych postach, a w relacjach będziemy do nich wracać. Będziemy dzielić się historiami, na które trafiamy podczas poszukiwań, opowiadać o włoskim designie i nie tylko. Bez sztywnego harmonogramu dropów, za to z większą przestrzenią na poszczególne rzeczy.
No i najważniejsze - dobrze, że tu jesteście.
Mamy nadzieję, że nowy sposób publikowania da nam więcej okazji do rozmów z Wami. Lubimy, kiedy pytacie o przedmioty, dzielicie się swoimi odkryciami i opowiadacie nam o rzeczach, które sami macie w domach.
Żeby Wam nic nie umknęło, kliknijcie na dzwoneczek.