26/10/2026
SKM Grabówek. Trzy terminy, jedna inwestycja i przejście, którego wciąż nie ma.
We wrześniu 2025 roku miasto Gdynia ogłaszało z optymizmem, że nowe dojście do peronu SKM Grabówek powstanie w ciągu 18 tygodni od podpisania umowy. Koszt? Ponad 2,2 mln zł. Wszystko wyglądało prosto: podpisać umowę, wykonać roboty i udostępnić przejście mieszkańcom. Przy takim harmonogramie koniec prac przypadał na koniec grudnia 2025 roku.
Tyle że grudzień minął, a inwestycja utknęła na kilka miesięcy. Powodem okazała się kolizja z kablami elektroenergetycznymi, których przebudowa wymagała dodatkowych uzgodnień. Z informacji publikowanych przez PKP PLK wynikało, że istniejąca infrastruktura podziemna była znana na etapie dokumentacji, ale wniosek projektowy nie wskazywał konieczności przebudowy kabli. Innymi słowy: problem, który powinien zostać rozwiązany na etapie przygotowania inwestycji, wyszedł na jaw już po podpisaniu umowy i rozpoczęciu prac.
A potem przyszła kolej na nowe terminy.
W piśmie z 20 maja 2026 roku, podpisanym przez wiceprezydenta Rafała Geremka, miasto zapewniało, że roboty zostaną zakończone i zgłoszone do odbioru do 3 sierpnia 2026 roku. Do 9 listopada miały zostać przekazane dokumenty niezbędne do użytkowania obiektu.
Tymczasem mamy koniec października. Przejście nadal jest zamknięte, a według najnowszych doniesień Trojmiasto.pl otwarcie nastąpi najwcześniej w grudniu.
Podsumujmy tę chronologię:
- Wrzesień 2025: umowa podpisana, 18 tygodni na realizację, czyli koniec grudnia jako planowany termin.
- Początek 2026 roku: prace wstrzymane przez kolizję z infrastrukturą podziemną i konieczność dodatkowych uzgodnień.
- Maj 2026: miasto wyznacza 3 sierpnia jako termin zakończenia robót.
- Październik 2026: przejście nadal zamknięte, a mieszkańcy słyszą o grudniu.
Warto przy tym pamiętać, że nie chodzi o wielką inwestycję infrastrukturalną za setki milionów złotych. To dodatkowe dojście do peronu, które ma poprawić bezpieczeństwo pieszych i ograniczyć przechodzenie przez tory. Potrzeba tej inwestycji jest oczywista, podobnie jak sensowne uzasadnienie opóźnienia, jeśli rzeczywiście pojawiają się nieprzewidziane przeszkody.
Ale właśnie dlatego warto zapytać: jak to możliwe, że przy inwestycji za nieco ponad 2 mln zł problem z dokumentacją i uzgodnieniami potrafił wywrócić harmonogram, a kolejne deklarowane terminy również nie zostały dotrzymane?
Miasto może oczywiście publikować kolejne komunikaty o tym, że przejście jest „już wkrótce” gotowe. Tyle że mieszkańcy Grabówka i Leszczynek nie potrzebują kolejnych zapowiedzi. Potrzebują bezpiecznego dojścia na peron.
Bo na razie jedynym elementem tej inwestycji, który konsekwentnie działa zgodnie z harmonogramem, jest przesuwanie terminu otwarcia.
Fot. Trojmiasto.pl