27/10/2026
LALKA.film
Duch ogromnie zróżnicowanej kulturowo i ekonomicznie Warszawy tamtego czasu, wrażeniowa scenografia i mistrzowskie kostiumy (ta moda, szyk robią efekt, budują nastrój!), a przede wszystkim świetna gra aktorska tworzących większość postaci wciągnęła mnie od pierwszych minut seansu, chociaż obawiałem się, że blisko trzy godziny wieczornej wizyty w kinie mogą znużyć…
Pozytywizm to nie porywający i mistyczny Romantyzm, a jednak i jego słów, nut nie zabrakło, gdy ON powstaniec (!) a przodownik pracy Wokulski Dorocińskiego zdawał się mocno tkwić wciąż w minionej mu już epoce uwodzony raz po raz cytatem Mickiewicza, wzruszany muzyką Etiudy Rewolucyjnej Chopina, czy ostatecznie miotany własną wizją Miłości niespełnionej. A serce jego nie sługa, szalało uwięzione… w efektownej klacie Marcina.
Nie zawiodła mnie Agata Kulesza, która zachwyca na wielkim ekranie rolą charyzmatycznej i bezkompromisowej kobiety pracującej… Pani Meliton z głową do interesu! Świetny powrót odmienionego Marka Kondrata, przesympatyczna gra Mai Komorowskiej i wyrazista kreacja Marysi Dębskiej… Bitch! - bo dobrze jest i wypada znać w kręgach angielski…
Do tego Seweryn, Janda, Ostaszewska, Englert, Żak, Szyc, Damięcki, Gruszka i dawno niewidziany Wilczak. Krótki epizod Dawida Ogrodnika i Musiałowskiego, jeszcze krótszy młodego Gąsowskiego… No i Gosia Baczyńska w adekwatnym anturażu… z epoki. Uroczy akcent!
I oto ONA, najjaśniejsza panienka tytułu… Gwiazda Łęcka chociaż Urzędowska Kamila, piękna i eteryczna, ale w lekkostrawnej kreacji, której zwyczajnie nie dało się nie polubić, mimo wyrachowania skutecznej realizacji klasowych wartości i obowiązków... Mogło być to dobitniej zagrane, mogłoby zazgrzytać.
I tylko ICH obojga żal patrząc na przystojną ekranową parę; nie udało się, bo serce dalej nie sługa a interesy to „tu i teraz”, wyrzeczenia, oczekiwania a przede wszystkim praca u podstaw… wszelakich.
Ludzie i ludziska a świat światem… niezależnie od czasu na kartach historii.
C’est la vie, podsumowując z francuska.